Space Oddity
Van Life jest ostatnio tak modny, że moje unikatowe marzenie stało się marzeniem połowy populacji Ziemi (tak sądzę, bo nawet kochany Volkswagen zrobił nowy model kampera). Kiedy jako nastolatka mówiłam, że chciałabym mieć ogórka (VwT2) przerobionego na kampera, ludzie pukali się w czoło. No bo jak to, spać w aucie? I gdzie bym się kompała? A jakby ktoś mnie okradł w nocy jak śpię? A gdzie bym ugotowała sobie wodę na herbatę? Oczywiście podróżowanie z namiotem nie było niczym dziwnym, ale bus? Czyste szaleństwo! Teraz z kolei, kiedy opowiadam o tym jak podróżujemy z chłopakiem, słyszę “Oja! Super! To jest takie fantastyczne! Też tak chcę! A macie makramę?”. I chyba wolałam pukanie się w głowę… Oczywiście cudownie jest patrzeć jak stajemy się pokoleniem nomadów, vagabondów i flaneurów ale teraz nie czuję, że to coś tak wyjątkowego jak kiedyś. Nasz Kosmos , czyli dumne VwT4 z 1995 roku to najlepsze autko świata! Kupiliśmy go nad polskim morzem w pi...