Uwierz w siebie, to dobry początek!
Pisałam opowiadania, fanfik (chociaż wtedy tej nazwy chyba jeszcze nie było), pewnego dnia zaczęłam
nawet pisać Wielką Powieść. Cóż, chyba nie tylko ja byłam trzynastolatką, która chciała być drugim
Tolkienem,prawda? Kiedy dostałam swój pierwszy komputer,kiedy podłączono nam internet zaczęła się dla mnie zupełnie nowa era, era blogów. W swojej pisarskiej karierze otwierałam kilka różnych kont.
Nie dlatego, że mam słomiany zapał, jak mawia moja mama. Po prostu stawiałam sobie poprzeczkę
zbyt wysoko. Nie można być Agathą Christie, Stephenem Kingiem i Lewisem Carrollem w jednym
mając niecałe 16 lat. Zrozumienie przychodzi z wiekiem czasem.
Zrezygnowana, i jak sądziłam pozbawiona wszelkich pisarskich umiejętności, tworzyłam krótkie
opowiadania, głównie na szkolne konkursy i aby zabić czas na nudniejszych lekcjach. Wydawało by się,
nic specjalnego...
Jednak słowa wciąż krążyły w moich żyłach jeszcze mocniej niż krew po gorącej kąpieli.
Mijają lata a ja piszę głównie prace zaliczeniowe, pamiętniki, czasem opowiadania no i hasła
reklamowe. Te ostatnie pojawiły się trochę niespodziewanie, jak wszystko co zaważa na naszej
przyszłości. Pisałam głównie dla znajomych z różnych branży, ale było to bardzo nieregularne i
spontaniczne. W końcu zaczęłam prowadzić Instagrama jednego z poprzednich pracodawców.
Okazało się wtedy, że te krótkie formy na prawdę dobrze mi wychodzą!
Aż w końcu napisałam swój pierwszy tekst pod SEO, za który uwaga - dostałam wynagrodzenie!
Ktoś mnie docenił! Ktoś mnie docenił! K t o ś m n i e d o c e n i ł ! ! !
Skrzydła urosły mi tak bardzo, że mogłam polecieć na Księżyc albo i dalej :D
Od tego momentu już wiem, co chcę robić i wiem, że to umiem!
Komentarze
Prześlij komentarz