Posty

Space Oddity

Obraz
Van Life jest ostatnio tak modny, że moje unikatowe marzenie stało się marzeniem połowy populacji  Ziemi (tak sądzę, bo nawet kochany Volkswagen zrobił nowy model kampera).   Kiedy jako nastolatka mówiłam, że chciałabym mieć ogórka (VwT2) przerobionego na kampera, ludzie pukali się w czoło. No bo jak to, spać w aucie? I gdzie bym się kompała? A jakby ktoś mnie okradł w nocy jak śpię? A gdzie bym ugotowała sobie wodę na herbatę? Oczywiście podróżowanie z namiotem nie było niczym dziwnym, ale bus? Czyste szaleństwo!  Teraz z kolei, kiedy opowiadam o tym jak podróżujemy z chłopakiem, słyszę “Oja! Super! To jest takie fantastyczne! Też tak chcę! A macie makramę?”.  I chyba wolałam pukanie się w głowę… Oczywiście cudownie jest patrzeć jak stajemy się pokoleniem nomadów, vagabondów i flaneurów ale teraz nie czuję, że to coś tak wyjątkowego jak kiedyś. Nasz Kosmos , czyli dumne VwT4 z 1995 roku to najlepsze autko świata! Kupiliśmy go nad polskim morzem w pi...

Uwierz w siebie, to dobry początek!

Mówią, że początek jest najważniejszy. To jak zaczniemy poranek rzutuje na całym dniu, to jak zaczniemy znajomość może zaważyć na jej kontynuacji. Pierwszy wpis na blogu powinien więc być ważny. Tylko, że chociaż na tym blogu wpis jest faktycznie pierwszy to cóż, już nie jednego bloga rozpoczynałam…  Pisać chciałam od zawsze, no może zaraz po tym jak się okazało, że nie mogę zostać tajnym agentem. Pisałam opowiadania, fanfik (chociaż wtedy tej nazwy chyba jeszcze nie było), pewnego dnia zaczęłam nawet pisać Wielką Powieść. Cóż, chyba nie tylko ja byłam trzynastolatką, która chciała być drugim   Tolkienem, prawda? Kiedy dostałam swój pierwszy komputer, kiedy podłączono nam internet zaczęła  się dla mnie zupełnie nowa era, era blogów. W swojej pisarskiej karierze otwierałam kilka różnych kont. Nie dlatego, że mam słomiany zapał, jak mawia moja mama. Po prostu stawiałam sobie poprzeczkę zbyt wysoko. Nie można być Agathą Christie, Stephenem Kingiem i Lewisem Carrollem w je...